Wtorek , 24 Października 2017 - 00:21 
Szukaj  
Reklama
Katalog Firm
 · Losowa Firma :
Wins Systemy Komputerowe · Zobacz więcej informacji o tej firmie w Katalogu Firm
Katalog Firm
Ostatnio do Katalogu Firm dołączyły Firmy :

Pompy do wody SPM Jedność·Zobacz opis tej Firmy
Widpol S.C. Toczenie CNC, frezowanie CNC, wiercenie, gwintowanie·Zobacz opis tej Firmy
Dom Weselny Zielona Skarpa - Powiat Wadowicki, Andrychów, Sułkowice·Zobacz opis tej Firmy
FOLMAR - Marek Chrapkiewicz - Producent Opakowań Foliowych·Zobacz opis tej Firmy
DRUKPOL - Centrum Obsługi Biurowej·Zobacz opis tej Firmy
Zobaczcie

Stowarzyszenie
Uniwersytet
Trzeciego Wieku
w Andrychowie

Krótkofalarski
Klub Łączności
Delta SP9KUP

Licznik
Dzisiaj:12
Miesiąc:24650
Ten rok:306096
Ogólnie:5077637

Od dnia 01.05.2002
Teatr JaNowy wykrzyczał bolesne karty naszej historii.
Wysłany przez: aonline

Lokalne wydarzenia Dwa spektakle, dwa razy nadkomplet publiczności i owacje na stojąco. W piątek i sobotę (16 i 17 czerwca 2017 r.) Teatr JaNowy wraz z Parafią Św. Macieja zaprosili mieszkańców Andrychowa do parafialnego kina "Beskid" na widowisko "Polska dziś woła nas". Obraz porusza dramatyczne losy oddziału Henryka Flamego "Bartka", który po II wojnie światowej stał na czele największego zgrupowania niepodległościowego na Śląsku Cieszyńskim. Reżyser spektaklu - Barbara Surzyn oraz ponad osiemdziesięciu aktorów i prawie drugie tyle zaangażowanych w realizację spektaklu osób - muzyków, autorów scenografii, charakteryzacji, realizatorów technicznych - dźwięku i oświetlenia przygotowali pełne emocji wspomnienia najtrudniejszych czasów powojennej, budzącej się do życia Polski.

Skąd pomysł na spektakl? Jak przebiegały prace nad scenariuszem? Na te i wiele innych pytań odpowiedziała nam Barbara Surzyn - reżyser spektaklu.

Już po premierze poprzedniego spektaklu - "Wybieram Miłość", opowieści o niezłomnym pasterzu Ks. Władysławie Bukowińskim (2014 r.) ks. Dr hab. Krzysztof Sordyl wyraził pragnienie, by wraz z JaNowym wystawić sztukę o żołnierzach wyklętych, by podjąć temat ich niezłomnej walki. Wtedy też w parafialnym kinie "Beskid" pojawiła się grupa rekonstrukcji historycznej Beskidy, przedstawiając wątek historii zgrupowania partyzanckiego Henryka Flamego - "Bartka". Przybyli z panem Bogdanem Ścibutem, który jest autorem projektu "Powinniśmy wracać po swoich" odtwarzającemu pamięć o tym zgrupowaniu. Po przyjściu Ks. Krzysztofa do parafii Św. Macieja temat powrócił. Można powiedzieć, że od tej chwili Opatrzność Boża prowadziła wszystko dalej. Poczuliśmy w JaNowym nowy wiatr i zapał do pracy. Napisaliśmy projekt i otrzymaliśmy dotację ze Starostwa Powiatowego w Wadowicach. Prace nad spektaklem rozpoczęliśmy w połowie grudnia - spotkaniami z młodzieżą. Przeprowadziliśmy liczne próby, pracował z nami cały sztab osób, które z potrzeby serca, bezinteresownie zaangażowały się w prace. Swoją gotowość od razu wyraziła Beata Lewandowska - doskonała w aranżacjach choreograficznych, Małgorzata Surzyn - animator kulturalny, doświadczona w organizacji wydarzeń kulturalnych, Danuta Wysogląd - zawsze wspierająca JaNowy sugestywną scenografią, Mariusz Surzyn, Bogusława Babik i wielu innych. Ksiądz proboszcz Stanisław Czernik bardzo się zaangażował, realizując prace remontowe w kinie. Powiększono scenę, zmodyfikowano oświetlenie i nagłośnienie.

Historia zgrupowania partyzanckiego Henryka Flamego przekonały mnie, by w realizowanym spektaklu podjąć wątek pamięci lokalnej - wydarzeń z terenu Śląska Cieszyńskiego, gdzie działało to zgrupowanie, zmagając się z reżimem komunistycznym. W sztuce staraliśmy się pokazać nie tylko wątki historyczne, ale też metody inwigilacji, propagandy, łamania i niszczenia psychiki człowieka, systematycznego urabiania masowej świadomości. Dlatego właśnie spektakl postanowiliśmy rozwinąć na kanwie tej konkretnej historii, podczas której w zgrupowaniu "Bartka" zginęło ponad 100 osób - głównie ludzi młodych w wieku 18-23 lat. Stało się to po akcji pod kryptonimem "Lawina". Dziś w powodzi spektakli "klątw" chcieliśmy wypowiedzieć swój głos w temacie piękna wartości: Bóg, honor, Ojczyzna. Chcieliśmy dotknąć tego, co głęboko w naszych sercach, tego, co nas łączy a nie dzieli. Chcieliśmy dotrzeć do historii tych młodych, wyklętych, nie tylko po to, by przywracać ich naszej pamięci ale głównie po to, byśmy dzięki nim ratowali siebie, swoją tożsamość, godność człowieka, Polaka. Chcieliśmy, by w losy młodych ludzi sprzed lat, wczuli się młodzi dziś, by zadali sobie pytanie, co jest dziś dla nich najważniejsze. Gdy rozmawialiśmy z młodymi o tym, za co dziś byliby w stanie oddać swoje życie, szybko i zdecydowanie odpowiadali: za rodzinę, za miłość, za wiarę, za Ojczyznę. Zaczęły się spotkania z młodzieżą. Historie ich rówieśników, ich sprawy sprzed lat zarezonowały w ich sercach. Pojawiło się kilka pomysłów na sceny. Przypominało to rozsypankę, którą nie wiadomo było jak poskładać. To był trud, z pewnością inny niż trud partyzanckiego życia. Ale tak jak oni każdy swój dzień rozpoczynali modlitwą tak i my modlitwą rozpoczynaliśmy każdą naszą próbę. Wierzę, że scenariusz to owoc modlitwy wielu ludzi, za co dziękuję z całego serca.

Przygotowywaliśmy się też merytorycznie. Były spotkania, wykłady o żołnierzach wyklętych prowadzone przez przedstawiciela krakowskiego oddziału IPN, pana Marcina Chorązki, konsultacje ze Stowarzyszeniem NSZ Rodzynki. Świat żołnierzy i ich walki zbrojnej jest głównie światem mężczyzn. Na scenariusz męskim okiem spojrzeli panowie. Dziękuję Januszowi Mrzygłód za pomoc na tym etapie scenariusza. Kiedy mieliśmy gotowe ramy scenariusza - swoje propozycje wnieśli: Ireneusz Pająk z Grupy Rekonstrukcji Historycznej Beskidy i pan Bogdan Ścibut. Potem powstały scenariusz i ich uwagi szlifowaliśmy scenicznie. Rozwijaliśmy role, budowaliśmy postaci, wprowadzając pomysły młodych będące strzałem w dziesiątkę. Każdy przynosił na próby swoje sugestie. Spieraliśmy się, wypracowując konstruktywnie najlepsze rozwiązania. Powstawało to w trudzie, pięknym trudzie współpracy. Jestem pod wrażeniem tego, jak młodzi ludzie rozbudowywali swoje kwestie! Przykładowo - w scenie zgłaszania się do partyzantki korzystaliśmy z ich własnych - proponowanych przez nich dialogów, określających czym dla nich jest walka o Ojczyznę i wolność. To co słyszymy w sztuce napisało ich serce. Niesamowicie twórczy klimat powstał też w zespole osób ze scen reżimowych. Potem pojawiła się kolejna pomocna dłoń - Związek Strzelecki i Mateusz Wałęka, który wraz ze Strzelcami świetnie uzupełnili choreografię wojskową, przemarsze, działania bojowe.

Mogłabym jeszcze dużo opowiadać, bo praca nad widowiskiem to piękna historia. Zastanawialiśmy się też nad kostiumami, mundurami. Co zrobić? Wypożyczyć? Zastąpić atrapą? Z pomocą przyszedł ks. Krzysztof, który znalazł sprzymierzeńców. No i udało się uszyć piękne mundury!

Co dalej? Może coś o młodych niezłomnych współcześnie? O tym jaką odwagę trzeba mieć, by dziś zachować się "jak trzeba"?
W czasie pracy nad spektaklem zawiązało się wiele przyjaźni. Wiele ciepła w partyzancki, męski świat spektaklu wniosły dziewczyny biorące w nim udział. Charakteryzacja i stylizacja wykonana pod okiem Zofii Miarki pracującej w Teatrze Słowackiego podkreśliła piękno każdej z nich.

Pełną symboliki scenografię - drzewa jak ludzie, pnie jak droga...stworzył artysta Jacek Walusiak. Było też przygotowane przez Danusię Wysogląd miasto, które się rozwija. Wszystko to miało swoją wymowę.

Warto wspomnieć niesamowitą muzykę, którą skomponowała Iza Snażyk. Ona również napisała teksty piosenek. Aranżację muzyczną rozwinęli: Łukasz Stworzewicz, Zygmunt Walczak, Piotr Kuźma, Asia Radecka, Łukasz Piech, Rafał Bąk, Patryk Mazgaj, Alek Świdowski - grając podczas spektaklu muzykę na żywo. Piękna wokalna rozmowa Izy i Rafała, oraz marsz "Polska dziś woła nas" w wykonaniu Marii i Piotra Surzyn wraz z dziećmi, partyzancka Ballada.

Wsparcie techniczne otrzymaliśmy od: Mariusza Surzyna, Adama Lachendro, Marka Gumosia, Zbigniewa Wróbla, Rafała Hahna i Pawła Rajdy.

Nie sposób wymienić teraz wszystkich, którzy współtworzyli to widowisko. Wszystkim z serca dziękujemy"
- mówi reżyser spektaklu Barbara Surzyn

Patrząc na spektakl w oczy rzuca się autentyczność JaNowego Teatru, który kolejny raz porusza niebanalne kwestie będące przed laty bolesnym cierniem naszej historii. Obserwując ułamki chwil zamknięte w fotografiach wykonanych podczas spektaklu bez trudu można dostrzec, że historia sprzed lat stała się dla młodych aktorów katalizatorem wejścia w świat dorosłych. Rzuceni na głęboką wodę skrajnych uczuć i emocji podążyli ścieżką trudną, wąską i niebezpieczną. Jednocześnie - było w tym spektaklu coś przełomowego, innego, dającego nadzieję, że współczesny świat ludzi młodych nie jest wyłącznie trywialnym, fikcyjnym, medialnym i wirtualnym show, lecz opartym o budowanie wzajemnych relacji mostem, zdolnym jednoczyć ludzi. Pierwszy raz od dłuższego czasu zaobserwowaliśmy również w tego rodzaju wydarzeniu porównywalny ilościowo udział zarówno aktorek, jak i aktorów!

Czy bolesne karty historii, niewypowiedziane rodzinne tragedie, walka, niszcząca tak naprawdę obie strony konfliktu - po wielu latach niebytu w przestrzeni publicznej są w stanie dać współczesnym lekcję zrozumienia istoty życia? Miejmy wszyscy nadzieję, że ofiary poniesione przez poprzednie pokolenia nie poszły na marne...

Wbrew pozorom, najbardziej sugestywne sceny w spektaklu według nas należały do... kobiet. To na ich twarzach odbijały się najtrudniejsze emocje, radość zwycięstwa, ból po utracie bliskich, troska o przyszłość i wychowanie pokolenia, które nie zapomni... potwierdzając, że rola kobiet - dawczyń i opiekunek życia, była, jest i będzie najważniejszą i najpiękniejszą ich misją.

Dwa spektakle, dwa razy nadkomplet publiczności i owacje na stojąco. Po spektaklu nie mieliśmy wolnych rąk na brawa, więc - bijemy je teraz, załączając poniższy fotoreportaż.















































































































JS



PostNuke Powered Site, GNU/GPL Licence, Administracja : wins@andrychow.pl , Telefon 502 740628
Wszystkie loga, znaki handlowe, treść, fotografie oraz skrypty i moduły na tej stronie należą do ich właścicieli.
Regulamin świadczenia usług :: Polityka prywatności :: Redakcja Za treść ogłoszeń i reklam nie odpowiadamy
Polityka strony dotycząca cookies
Korzystając z niniejszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki i polityką strony dotyczącą cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce.